W Polsce przyroda nadal przegrywa z polityką i interesami
Jeśli zamiast reformy ma wygrać kontrreformacja, jestem gotów odejść – mówi Mikołaj Dorożała, wiceminister klimatu i środowiska. Główny konserwator przyrody opowiada także o politycznej walce o Lasy Państwowe, sporze o wycinki i wpływie lobby myśliwskiego.
null
Podobno pana dni w ministerstwie są policzone.
Oczywiście, że są, bo każdy przychodzi tu na określoną kadencję. Robię rzeczy, na które umówiliśmy się w 2023 r. w umowie koalicyjnej i pod którymi podpisali się wszyscy koalicjanci. Jeśli jednak zamiast obiecanej reformy miałaby wygrać kontrreformacja, jestem gotów ustąpić.
Kto panu stoi na przeszkodzie?
Kluczowe jest dla mnie, żeby koalicja działała jak drużyna bez zaogniania sporów. Przyznaję: mam diametralnie inne podejście do przyrody niż politycy PSL. Uważam, że wyłącznie użytkowe traktowanie przyrody będzie katastrofalne zarówno przyrodniczo, jak i gospodarczo. Największy od lat pożar lasów w Puszczy Solskiej czy płonące torfowiska nad Biebrzą pokazują, jak brutalne w skutkach są zmiany klimatu.
I są przykładem tego, że nie skończyła się rabunkowa gospodarka leśna i użytkowe traktowanie przyrody?
To esencja problemu. Kiedy próbujemy zmienić niektóre aspekty modelu leśnictwa, słyszę, że nie lubię leśników. To nieprawda. W Lasach Państwowych (LP)pracują fantastyczni ludzie. Problemem jest model zarządzania instytucją, która przez lata padała łupem politycznym. Skutki przejęcia jej przez ludzi Zbigniewa Ziobry ponosimy do dziś.
LP nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
